"Brzydzę się tym!" - padło w TVP Info. Doda nie zostawiła na dziennikarce suchej nitki [wideo]

"Brzydzę się tym!" - padło w TVP Info. Doda nie zostawiła na dziennikarce suchej nitki [wideo]

"Brzydzę się tym!" - padło w TVP Info. Doda nie zostawiła na dziennikarce suchej nitki [wideo]

Fragment programu "Trójkąt Polityczny" [TVP Info]

Doda nie pozwoliła, by w studiu TVP Info zrobiono z niej politycznego rzecznika. Gdy dziennikarka próbowała wciągnąć ją w partyjne gierki, artystka natychmiast powiedziała stop, żądając rozmowy o konkretach: tragicznym losie zwierząt w Bytomiu i Sobolewie. W miejscu, gdzie zazwyczaj królują przekazy dnia, piosenkarka przejęła stery i pokazała, jak wygląda merytoryczna dyskusja.

Reklama

"Brzydzę się polityką". Doda od razu postawiła sprawę jasno

Kontrast był uderzający. Z jednej strony merytoryczne spotkanie w Pałacu Prezydenckim, gdzie Doda wraz z prezydentem Karolem Nawrockim i jego małżonką, Krzysztofem Stanowskim i posłem Łukaszem Litewką omawiała systemowe zmiany dla zwierząt.

Z drugiej – wizyta w programie "Trójkąt Polityczny", którą prowadząca próbowała sprowadzić do poziomu sejmowej kłótni. Doda nie kryła irytacji takim obrotem spraw, podkreślając swoją misję.

Nie lubię polityki, w ogóle mnie ten świat nie kręci, brzydzę się polityką. Jestem tutaj tylko dlatego, żeby pomóc zwierzętom. Nigdy w życiu nie byłabym gościem tego programu w innym wypadku.

Artystka od początku zaznaczyła, że przyszła do telewizji publicznej jako obywatelka walcząca z patologią w schroniskach, a nie celebrytka szukająca atencji przy politykach. Jednak atmosfera w studiu szybko pokazała, że Aleksandra Pawlicka miała na ten wywiad zupełnie inny plan.

Ostre spięcie na wizji. "Nie dam się zapędzić w kozi róg"

Prowadząca próbowała narzucić narrację, pytając, czy Doda przekonywała prezydenta, by ten „nie potępiał w czambuł wszystkiego”. Riposta była natychmiastowa.

Ale myśli pani, że potępia wszystko?

– odbiła piłeczkę artystka, punktując brak precyzji dziennikarki. Gdy ta zaczęła kluczyć wokół weta ustawy łańcuchowej, Doda merytorycznie zmiażdżyła próbę wmanewrowania jej w polityczny atak.

Pani chce od razu obietnic. I najlepiej, żeby celebrytka je złożyła słowami prezydenta. Nie podoba mi się taka rozmowa. Od razu mówię stop, ponieważ nie dam się zapędzić w taki kozi róg. Jestem osobą apolityczną.

Gwiazda nie dała się sprowokować. Zamiast tłumaczyć się za prezydenta, wytknęła dziennikarce brak zrozumienia sytuacji. Jasno dała do zrozumienia, że nie przyszła do studia składać obietnic bez pokrycia w imieniu głowy państwa, lecz szukać ratunku dla zwierząt w systemie pełnym "układów i układzików".

Doda i Łukasz Litewka w eleganckich stylizacjach w pałacu prezydenckim prezydent.pl

"To nie jest tylko pani monolog". Doda przejęła kontrolę nad wywiadem

W studiu zrobiło się gorąco, gdy Doda przejęła kontrolę nad rozmową, obnażając brak wiedzy prowadzącej o bieżących pracach legislacyjnych. Artystka wprost zapytała o prezydencki projekt ustawy, który od dawna czeka w komisji sejmowej, podczas gdy dziennikarka wciąż drążyła stare, polityczne wątki. Wtedy padły słowa, które stały się viralem.

Ale to jest rozmowa, to nie jest tylko pani monolog.

Piosenkarka bezlitośnie punktowała bierność polityków i mediów. Dopytywała: „Procedują ją, czy nie? Też bym chciała wiedzieć, bo martwię się o te zwierzęta”. Tym samym obnażyła hipokryzję debaty publicznej, w której ważniejsze od realnej pomocy jest to, kto kogo politycznie "zaorał".

Iskry w Sejmie! Doda i najprzystojniejszy poseł w czułych objęciach. To początek nowej miłości? [dużo zdjęć]
Źródło: facebook.com/llitewka
Reklama
Reklama