36-letni Daniel Martyniuk po raz kolejny udowodnił, że potrafi zszokować całą Polskę szybciej niż jego ojciec wyciągnie kolejnego hita z rękawa. Syn „króla disco polo” wpadł w prawdziwy internetowy amok, publikując serię bełkotliwych tyrad, w których nie tylko obraża ojca, ale otwarcie grozi mu utratą zdrowia i kariery. To już nie jest konflikt pokoleń – to publiczny lincz.
Daniel Martyniuk wyzywa ojca na ring. Stawką jest... głos Zenka
Podczas gdy fani Zenona Martyniuka czekają na kolejne koncerty i nucą pod nosem "Oczy zielone", jego 36-letni syn szykuje mu walkę życia, której stawką nie jest pas mistrzowski, a możliwość... mówienia. Daniel Martyniuk w swoich relacjach na Instagramie nie przebierał w słowach i wjechał w ojca jak taran, wyzywając go na pojedynek bokserski.
Sytuacja brzmi groteskowo, ale słowa, które padły, są brutalne. Daniel grozi 56-letniemu ojcu, że go „poskłada” tak skutecznie, że ten zamilknie na lata.
Szczyt szczytów, Zenku. Pojedynek na ringu. R******e cię nawet w rękawicach tak, że przez dwa lata nie zaśpiewasz nic i nie wiem, czy cię poskładają, tatusiu kochany.
instagram.com/danielmartyniuk89
"To jest zdrajca". Spisek, cwaniacy i... wielka sztuka
Dalej było tylko dziwniej. Daniel Martyniuk roztoczył przed internautami wizję rodem z taniego filmu sensacyjnego klasy B, w którym on jest ofiarą mrocznych układów, a jego ojciec marionetką w rękach „cwaniackich koleżków”. W tym chaosie syn gwiazdora znalazł jednak chwilę na artystyczne uniesienia – w przerwie między wyzwiskami domagał się spokoju, by móc oddać się „tworzeniu sztuki”.
Daniel czuje się osaczony przez bliżej nieokreślonych "biznesmenów" i stawia sprawę na ostrzu noża. W jego oczach Zenek Martyniuk przestał być rodzicem, a stał się wrogiem publicznym numer jeden.
Zobaczycie, co jeszcze o*****e. Ale te biznesmeny polskie będą stać przede mną, na czele z moim ojcem — który jest zdrajcą. To jest zdrajca i to nie jest już mój ojciec w ogóle!
Młody Martyniuk sugeruje, że posiada haki na otoczenie ojca i zapowiada "wojnę", w której rzekomo tylko on zna prawdę.
Dowodziki dalej. Ja tylko się odpłacam pięknym za nadobne. Wojna? Ok, lecimy dalej. Wiesz, gdzie niedługo skończysz ze swoimi cwaniackimi koleżkami. Źle zrobiłeś, że debili posłuchałeś, bo to nie twój pokrój ludzi do znajomości ani do tego, co sobie wymyśliliście. Tak że papa, już teraz papa
Cieknąca woda, piwnica i domorosły ekspert od prawa
Jeśli myśleliście, że groźby to szczyt absurdu, Daniel postanowił udowodnić, że stać go na więcej. Jako dowód na niszczenie jego mienia i spisek pokazał... cieknącą wodę w piwnicy. W nieszczelnym zaworze 36-latek dopatrzył się elementu wyrafinowanej walki psychologicznej, oskarżając rodzinę o gaslighting.
Przy okazji Daniel, czując się najwyraźniej ekspertem od prawa i medycyny, pouczał obserwatorów w kwestii leczenia. Stanowczo stwierdził, że bez jego podpisu nikt nie ma prawa go ratować, ucinając wszelkie spekulacje na temat przymusowego leczenia.
Nie da się kogoś zamknąć na odwyk czy coś takiego, bo to jest tak, że ta sama osoba, która chciałaby się tam zamknąć, musiałaby się na to zgodzić.
Pytanie tylko, czy Zenon Martyniuk, znany w branży jako oaza spokoju, znajdzie jeszcze siłę, by po raz setny wybaczyć jedynakowi, czy może tym razem faktycznie zobaczymy ich w ringu? Jeśli do tego dojdzie, jedynym sędzią w tym starciu powinien być chyba terapeuta uzależnień. Jedno jest pewne – wizerunek idealnej rodziny z Podlasia właśnie legł w gruzach, a Daniel zdaje się tańczyć na zgliszczach.